• Wpisów:79
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 23:26
  • Licznik odwiedzin:13 208 / 2139 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
*Katy*
Siedziałam na łóżku Zayn’a , który właśnie brał prysznic, a w dłoniach trzymałam gorącą kawę. Myślałam nad tym co tak naprawdę gnębiło Alex. Owszem, nigdy nie mówiła mi wszystkiego, ale znam ją wystarczająco długo, żeby wiedzieć, że jednak coś jest nie tak. A moim zadaniem było dowiedzieć się tego.
- To nie Twoja wina. – usłyszałam znajomy głos i spojrzałam w stronę drzwi. Mulat stał owinięty w biały ręcznik, co świetnie współgrało z jego karnacją. Po nagim tułowiu spływały mu pojedyncze krople wody, a mokra grzywka opadała bezwładnie na czoło chłopaka. Kryło się w nim coś ze złego chłopca, ale też z troskliwego i uczuciowego mężczyzny. Zamrugałam oczami.
-Wiem, ale nie daję mi to spokoju.
Malik podszedł do mnie i pocałował w czoło. Skierował się do wielkiej szafy stojącej w rogu pokoju.
- Będę już się zbierać. – powiedziałam i wstałam z łóżka. – Zaczekam w kuchni.
Zayn kiwnął głową a ja zniknęłam za drzwiami. Jeszcze nie nocowałam w tym domu. A Malik nigdy nie pozwolił mi wracać samej i zawsze mnie odprowadza, po wcześniejszym namawianiu abym jednak została na noc.
Zeszłam na dół gdzie spotkałam Niall’a. Trudno było mi spojrzeć w jego szczera, błękitne oczy, gdyż skłamałam go i nadal nie powiedziałam prawdy. Muszę chronić bliskich, ale dlaczego nie mogę tego robić nie raniąc innych?
- Katy… - odezwał się blondyn kiedy tylko zobaczył mnie na schodach.
Przełknęłam dużą gulę w gardle i spojrzałam na chłopaka.
- Widziałaś dziś Alex? - spytał.
Pokiwałam przecząco głową.
- Wiesz… Wczoraj wieczorem wróciła tutaj. Poszliśmy do mojego pokoju. Rozmawialiśmy. Nie wiedziałem jak dokładnie mam się zachowywać. Ale pragnąłem jej dawnego uśmiechu, rozmów, rozpromienionej twarzy… I nagle mnie pocałowała. Nigdy nie robiła tego tak namiętnie. Tak jakby nic się nie liczyło. Tak jakby mielibyśmy już nigdy nie zasmakować naszych ust… - załamał mu się głos.
Sama nie wiedziałam co o tym myśleć. Co ona planowała?
Milczałam.
- Błagam Katy, powiedz mi co tu jest grane. Gdzie moja dawna Alex?
,,Sama chciałabym to wiedzieć.’’
Cisza. Mocno przytuliłam Niall’a.
- Będzie dobrze. – tylko to umiałam z siebie wydusić.
Usłyszałam kroki dochodzące ze schodów.
- Możemy już … - Zayn urwał w połowie zdania.
Powoli puściłam z objęć blondyna i pogłaskałam go po policzku. Uśmiechnęłam się zachęcająco, choć ten uśmiech nie przekonałby nikogo.
Ubrałam buty i wyszłam z budynku, a za mną Malik, zostawiając Horana samego w kuchni.

*Harry*
Codziennie kręciłem się koło sklepu ze sprzętem sportowym. Ciągle wymyślałem jakieś wymówki kiedy Sharoon widziała mnie w oknie. Wymówkę jak na razie miałem jedną – moje łyżwy.
Miała być nowa dostawa, więc udając, że jestem przejęty moimi łyżwami, chodziłem do sklepu.
Dzisiaj postanowiłem coś zmienić. Porozmawiać, jak cywilizowany człowiek.
- Heeej. – powiedziałem niepewnie.
- Cześć. – odpowiedziała z uśmiechem.
Było jak zawsze, kiedy przychodziłem, przed piątą po południu, czyli godziną zamknięcia sklepu.
- Chciałbym… Chciałbym się zapytać czy… Może dałabyś się na jakąś kawę zaprosić? Albo na jakieś wyjście, gdziekolwiek ? - ,,Świetna gramatyka Styles . Idioto. ‘’ - Oczywiście jak Twój ehm… chłopak nie będzie miał nic przeciwko. – dodałem szybko. Widziałem, że nieraz był tu jakiś chłopak, może jakieś dwa lata starszy od nas, wysoki… dosyć przystojny.
- Nie sądzę, żeby mój chłopak miał coś przeciwko, ponieważ on nie istnieje. – odpowiedziała śmiejąc się dźwięcznie.
Ulżyło mi a serce waliło mi jak młotem. Czyli jednak mam jakieś szanse. Styles z powrotem w grze !
- Cieszę się. Więc, gdzie chciałabyś iść? Zapewne nie interesuje Cię hokej, ale mam dwa bilety na najbliższy mecz. Ostatni, sezonowy.
- Hm… Mecz powiadasz… To ten gdzie Londyn gra przeciwko New Castle ?
Przytaknąłem.
- Dobrze. Mi to pasuje. I tak miałam iść na ten mecz… Ale spotkamy się już na miejscu. – powiedziała Sharoon.
Czyżby ona mi wystarczająco nie ufa? Nieważne. Jestem szczęśliwy, że się zgodziła.
- Więc do… - ,,cholera, zapomniałem daty ! ‘’
- Przyszłego piątku. – podpowiedziała z uśmiechem.
Zapisałem numer na małej karteczce papieru i podarowałem brunetce.
- Już nie mogę się doczekać. – odpowiedziałem i wyszedłem ze sklepu machając na pożegnanie.

*Katy*
Stanęliśmy przed schodami kamienicy, gdzie mieszkałam, ponieważ musiałam poszukać kluczy w kieszeniach kurtki. Był marzec a nie było widać jakikolwiek oznaków wiosny. Wszystko było zasypane śniegiem, a ulice całe w kałużach, gdyż śnieg w starciu z solą i piaskiem przegrywał pojedynek i tworzył błoto.
Przekręciłam kluczyk w drzwiach, kiedy dotarliśmy do mojego mieszkania. Otworzyłam drzwi, zapaliłam światło i rzuciłam klucze na blat. Zdjęłam kurtkę i próbowałam ogrzać się przy grzejniku.
Zayn stał w korytarzu.
- Zostaniesz na chwilę? – zapytałam Mulata. Nie pozwolił się długo namawiać. Już po chwili siedział na małej kanapie.
- Chcesz coś do picia?
- A masz nasz przysmak? – spytał z zadziornym uśmieszkiem.
Podniosłam brew do góry i się zaśmiałam. Może to poprawi mi humor.
Wzięłam dwie szklanki i wyciągnęłam whisky oraz colę z lodówki. Wsypałam kostki lodów do trunku i podeszłam do chłopaka. Usiadłam, podałam mu alkohol i spojrzałam mimowolnie na komodę.
Coś mi nie pasowało. Ramki, gdzie miałyśmy wspólne zdjęcia z Alex były przewrócone zdjęciami do dołu. Zmarszczyłam brwi. Rudowłosa zawsze kiedy miała zły humor, lub ,,dzień narzekania na swój wygląd’’ przewracała ramki w ten sam sposób. Serce zaczęło mi bić mocniej. Może nie pamiętam jak niechcący je przewaliłam? Wstałam, położyłam szklankę na stole i podeszłam bliżej do komody.
Powoli zaczęłam podnosić poprzewracane zdjęcia. Moim oczom ukazała się kartka zgięta na pół. Zerknęłam na nią niepewnie, wzięłam ją do ręki i usiadłam z powrotem na kanapie.
Zayn spojrzał na mnie pytająco a ja wzięłam głęboki wdech.
- Co to jest? – spytał, lekko poruszony ta całą sytuacją.
- Dobre pytanie. – odpowiedziałam nieobecna. – Przekonajmy się. – powiedziałam szeptem.
Rozwinęłam kartkę, gdzie znajdował się tekst. Mimo, że pismo było niewyraźne, od razu je rozpoznałam.
,,Przepraszam za moje zachowanie. Tak musiało się stać. Chciałam Ci powiedzieć, ale nie mogłam. Zapewne jak to czytasz, jestem gdzieś daleko od domu. Sama dobrze nie wiem, gdzie będę. Spróbuję się z Tobą skontaktować. Jakoś muszę dać radę. Tylko nie wzywaj policji i nie mów chłopakom. Będzie niepotrzebne rozgłośnienie, ale ON tego nie zaakceptuje. Jeszcze raz przepraszam.
Alex. ‘’

Patrzyłam tępo w literki, które pod wpływem stresu stawały się niemal nieczytelne.. Spojrzałam ponownie na kartkę. Zaczęłam ją obracać na wszystkie strony, czy na pewno nie było nic więcej. U dołu kartki znalazłam tylko literki ,,P’’ i ,,e’’ . Ręce zaczęły mi się trząść i zamknęłam oczy.
- Co to ma wszystko znaczyć? – zapytał Zayn.
- To znaczy jedno. Alex została uprowadzona….


__________________________________________________

Witajcie ludziee.
Zapewne mnie nie pamiętacie.
Na wstępie chciałabym przeprosić wszystkich, których zaniedbałam, a szczególnie ich bloogi.
Nie pamiętam kiedy ostatnio tu byłam, ale daaawno.
Wszystko ponadrabiam, ale powoli.
Wybaczcie.
Praca, szkoła, nauka, dom... Za dużo na głowie.
Taaa... i też niechęć do pisania, wytłumaczona brakiem talentu.
Ale tak usiadłam 2 dni temu i wyszło tooo.
Stwierdzam, że tamte rozdziały były dosyć dobre, bo ten mnie przeraża... bleee.
Ostatni rozdział był 76 dni temu... hahaha, nie sądzicie że za często dodaje rozdziały ?
-.-'

Dobra, miłego czytania.

  • awatar ZAP i wszystko jasne ;p: Boskie!! Masz talent i żadne "blee" Nie mogę dobrać słów tak, aby opisały to co myślę. Ale chyba te zdanie wyrazi najwięcej: O JA PIERDOLĘ TO JEST ZAJEBISTE!! Czekam na następny^^
  • awatar Opowiadanie o nastolatce: jeśli szukasz fajnego bloga z opowiadaniem to wbijaj ;D
  • awatar Chocolate†: Hej zapraszam do mnie, piszę tam opowiadanie, może ci się spodoba, masz świetnego bloga, dodaję do ob i zn. (:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

maalik
 
yeahhhh
 
nie mogę więcej dodać komentarzy ! O_O
 

maalik
 
yeahhhh
 
Więc tego co najlepsze !
Spełnienia najskrytszych marzeń !
Aby Tobie i Harry'emu się dobrze układało !
Jak najwięcej weny !
Aby Hazza dbał o Ciebie !
I wszystkiego co sobie zamarzysz !
A to taki mały prezent:
  • awatar Only One Direction imaginy ♥: https://www.youtube.com/watch?v=8ydiQUn87UM
  • awatar psstt...: I Larry! <33 Jak mogłam go ominąć.. Omnomon! <3 Yhhh *___*
  • awatar psstt...: Uwielbiam Cię normalnie! <3 ;** *_____________* Harry, Zarry, Harry i Zarry! Już kręci mi się w głowie! kocham <3 ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

yeahhhh
 
maalik
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yeahhhh
 
maalik
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

yeahhhh
 
maalik
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

maalik
 
yeahhhh
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
*Katy*
~kilka tygodni później~
Kolejne tygodnie mijały rutynowo. Hm… Jeśli rutyną można nazwać spędzanie czasu z chłopakami z One Direction. Nawet zwykłe oglądanie telewizji nie było nudne…
Jak spędziliśmy święta? Tak, było małe zamieszanie. 23 grudnia odwołali wszystkie samoloty z powodu kiepskich warunków atmosferycznych a podróż samochodem nie byłaby o wiele łatwiejsza. Zostaliśmy wszyscy w domu i Wigilię spędziliśmy razem oraz po raz kolejny świętowaliśmy urodziny Lou. W pierwszy dzień świąt wszyscy wyjechali do najbliższych. Rodzina Natashy spędzała święta razem z rodzicami Alex, lecz dziewczęta miały inne plany na kolejne dni. Jechały poznać rodzinne miasta swoich chłopaków. Taką samą propozycje dostałam od Zayn’a. Nalegał, abym poznała jego rodzinę, a poza tym powiedział, że nie zostawi mnie tu samej – przecież nie miałam żadnej rodziny. Było mi głupio jechać, przecież byliśmy krótko ze sobą. Zatem Malik przedstawił mnie jako swoją przyjaciółkę. Pożyczyłam od Alex jakąś elegancką sukienkę – musiałam jakoś się zaprezentować. Oczywiście nie obeszło się bez komentarza z jej strony. Nie wierzyła, że przychodzę do niej z taką prośbą i za wszelką cenę chciała to udokumentować. Przewróciłam oczami pokazując dziewczynie język, wzięłam sukienkę i wyszłam z pokoju.
Przypomniałam sobie całą sytuację i uśmiechnęłam się pod nosem.
,,Kiedy wjeżdżaliśmy na podjazd państwa Malików, obleciał mnie strach. Byłam nadal przekonana, że to był kiepski pomysł. Zayn stanął przede mną, chwycił mój podbródek i spojrzał prosto w oczy. To wystarczyło, abym zapomniała o istniejącej rzeczywistości.
-Pamiętaj. Będę cały czas przy tobie. – szepnął mi do ucha i pocałował w policzek. Uśmiechnął się zachęcająco i chwycił moją dłoń. Stanęliśmy przed dębowymi drzwiami i weszliśmy do środka. W progu powitała nas mama chłopaka, a za nią stali – jak podejrzewałam – siostry i tata Mulata. Pani Malik przytuliła swojego syna, płacząc. Zayn wtulił się w nią jak 10-letni chłopiec, który wrócił po ciężkim i długim dniu z podwórka. Zazdrościłam mu tego. Miał do kogo wrócić, miał opiekę i wielką miłość. Miał rodzinę … Malik utulił także swoje rodzeństwo a także tatę, odwrócił się i spojrzał na mnie. Wiedziałam że nie powinnam tego przerywać – tej cudownej rodzinnej atmosfery. Czułam się niezręcznie i najlepiej odwróciłabym się właśnie na pięcie i wróciła do Londynu.
-Ehm, to moja przyjaciółka – Katy. – oznajmił Mulat i wskazał na mnie. Podeszłam i przywitałam się, uściśnięciem dłoni. Spuściłam wzrok.
-Przyjaciółka… ? – odezwała się pani domu, unosząc jedną z brwi do góry.
Zayn przytaknął i się uśmiechnął.
-No dobrze. Porozmawiamy później, a teraz chodźcie do stołu.
Odetchnęłam z ulgą, że nie palnęłam czegoś głupiego i kątem oka zauważyłam, że Zayn uczynił to samo. Złapał mnie za rękę i poprowadził do wielkiej jadalni.
Po obiedzie usiedliśmy w salonie, gdzie w kominku syczały już płomienie. Rodzina opowiadała o dzieciństwie Zayn’a - chociaż on zapewniał, że to nie jest konieczne – a jego mama pokazywała kolejne albumy. Zegar naścienny wskazywał 1:34 p.m, a my nadal byliśmy pogrążeni w rozmowie. Nagle MAMA zamknęła album.
-Zapewne jesteście zmęczeni po podróży, a ja was tu zamęczam. U góry jest pokój gościnny, Zayn pokażę ci, gdzie jest łazienka. – powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.- Waliyha da tobie czyste ręczniki.
Spojrzałam na kobietę stojącą przede mną. Skinęłam głową i wstałam ze skórzanej kanapy, mój towarzysz uczynił to samo.
-Dziękuję. Dziękuję państwu za wszystko. – powiedziałam i podarowałam im jak najszczerszy uśmiech.
Naprawdę ich polubiłam.
- A i pamiętajcie! My także mamy sypialnie u góry i zapewniam, że wszystko słychać ! – żartobliwie krzyknęła za nami MAMA.
- Mamoooo! – powiedział błagalnie Zayn, kiwając z niedowierzaniem głową. ‘’

Nadal stałam w kuchni dopijając sok pomarańczowy. Umyłam szklankę i położyłam ją na suszarce. Do kuchni przyszedł Niall, oczywiście w pierwszej kolejności zaglądając do lodówki.
- A co ty taka zamyślona? – spytał, a po jego głosie słyszałam, że coś jest nie tak.
-Nic, przypominałam sobie jak byłam w domu Zayn’a …- zmarszczyłam brwi – Czy coś się stało, Niall?
Chłopak pokiwał przecząco głową.
-Przecież mi możesz powiedzieć… - uśmiechnęłam się zachęcająco.
Wymiękł.
-Dobra… Katy, jesteśmy przyjaciółmi, prawda?
Zdziwiło mnie to pytanie. Zachęciłam, aby mówił dalej.
-Słuchaj, nie obraź się czy coś. Wiem, że ty i Alex jesteście jak siostry i ostatnio nie spędzałyście ze sobą dużo czasu… Ale też chciałbym spędzić z nią trochę czasu.- kontynuował Blondyn.
Nie miałam pojęcia o co mu chodzi…
-Nie wiem, co masz na myśli, Niall… - powiedziałam, trochę zdezorientowana.
-Po prostu, nie mam pojęcia co wy robicie w każdy wieczór. Widzę ją tylko przez kilka godzin, a nieraz w ogóle, bo mamy próby i jeszcze do tego jest jakaś nieobecna ostatnio. A wieczorami jest z tobą. – powiedział.
Tak, musiałam mu przyznać, że Alex ostatnio jest inna… Ale ja nic nie wiedziałam, o żadnych wieczorach…
-Czekaj, czekaj Niall, tylko że ja nadal nie wiem o czym ty mówisz…- oznajmiłam. Jeżeli Alex tak powiedziała, to skłamała, zarówno Niall’a jak i mnie… A ja musiałam się dowiedzieć z jakiego powodu.
- Hm… Masz rację. – odezwałam się nagle. – Za długo już nie ma jej przy tobie, ale wiesz … musiałyśmy sobie wszystko poopowiadać, wyjść na miasto jak za dawnych lat … - podjęłam grę rudowłosej, chociaż nie znałam zasad. Czułam się podle kłamiąc przyjaciela…
- Dziękuję. Wiesz, że cię kocham. – chłopak podszedł do mnie i pocałował w policzek.
Skinęłam zamyślona głową.
-Eeej! Jestem zazdrosny! – do kuchni wszedł Zayn , skierował się w moją stronę i złożył na moich ustach pocałunek…
Usłyszałam głos Alex, która właśnie szykowała się do wyjścia. Pożegnała się ze wszystkimi i nacisnęła na klamkę.
-Czyli widzimy się u mnie, jak zawsze ? – zapytałam, czekając na jej reakcje.
Ta odwróciła się i zrobiła wielkie oczy. Odchrząknęła.
-Oczywiście…- powiedziała i wyszła z domu.
Stałam tak oparta o ścianę i patrzyłam się w drzwi. Kłamała… nawet teraz.
Szybko ubrałam kurtkę, oznajmiłam Zayn’owi, że zaraz wrócę i wybiegłam za przyjaciółką.
-Heej! Poczekaj! – nie reagowała.- Alex, stój !
Dziewczyna zatrzymała się.
- Co się dzieję? Dlaczego wszystkich oszukujesz?! Właśnie przed chwilą się dowiedziałam, że wieczory spędzasz u mnie… Fajnie być poinformowanym… - powiedziałam z sarkazmem. Byłam zła.
- Nie mogę ci powiedzieć. – odpowiedziała oschle.
- Och, no jasne… W co ty grasz Alex ?!
Przyjaciółka spojrzała na mnie ze łzami w oczach, których jak najszybciej starała się pozbyć.
- A co cię to obchodzi ?! Jakbyś zauważyła jestem już dużą dziewczynką i daję sobie radę! Więc wreszcie odczep się ode mnie!!! – wykrzyknęła i rozejrzała się wokoło.
Zamurowało mnie. Tępo patrzyłam na osobę stojącą przede mną. Gdzie się podziała moja przyjaciółka ? Dziewczyna jeszcze przez chwilę patrzyła się na mnie, a potem odwróciła się na pięcie i odeszła.
-Alex… - tylko tyle mogłam z siebie wydusić.
- Po prostu daj mi spokój! …

*Harry*
- Chłopcy! Musimy skorzystać z ostatków zimy i iść chociaż na łyżwy albo na narty! – odezwał się Lou, który właśnie wgryzał się w marchewkę.
-Póki mamy jeszcze czas… - oznajmił Zayn i zaczął wystukiwać coś na swoim telefonie.
- Więc ustalone. Jedziemy na narty! – krzyknął uradowany Loui. Lubiłem kiedy był uśmiechnięty.
- Oj Harry… - Tommo podszedł do mnie i poczochrał mnie włosy.- Obiecuję, że w tym roku nauczysz się jeździć.
Na wspomnienie siniaków i obolałego ciała, wzdrygnąłem się.
-Wiesz, pójdę po sklepach się rozejrzeć, bo jakieś ochraniacze. I przydałby mi się jakiś nowy sprzęt…. Dotychczasowy nie wytrwał wszystkich lekcji z tobą Lou.
Chłopak zaśmiał się dźwięcznie.
Wstałem, ubrałem mój płaszcz i owinąłem się szalikiem.
- Kup mi więcej marchewek! Proszę! - usłyszałem głos Louis’a i wyszedłem z domu.
W tych godzinach, było najwięcej ludzi na ulicach. Mężczyźni wracali z pracy a kobiety odbierały swoje dzieci ze szkół. Służba drogowa nadal uporczywie walczyła z odśnieżaniem dróg i przejść.
Siarczysty wiatr otarł się o moją twarz. Moje lok rozwiał na wszystkie strony. Próbowałem doprowadzić je do wcześniejszego ładu, choć moje starania poszły na marne. Szybko schowałem dłonie z powrotem do kieszeni płaszcza, a twarz bardziej zatopiłem w grubym szalu.
Znalazłem się na deptaku. Powoli zamykano poszczególne sklepy. Miałem, nadzieję że chociaż obejrzę czy mają jakiś dobry sprzęt. Zauważyłem wystawę sportową. Wszedłem do pomieszczenia, gdzie od razu powitała mnie fala ciepła. Powiedziałem krótkie ,, Dzień dobry! ‘’ i zagłębiłem się pomiędzy regałami. Za plecami usłyszałem głos dziewczyny.
-Witam. Mogę w czymś pomóc?
Odwróciłem się i ujrzałem średniego wzrostu dziewczynę, ubraną w jeansy i brązowy sweterek. Spojrzałem w jej ciemne oczy i poczułem, że tonę.
- Halo? Wszystko okay? – nieznajoma właśnie wymachiwała mi dłonią przed nosem.
Ocknąłem się.
-Eeee… tak. Ja tylko szukam… - właśnie, po co ja tu przyszedłem?!
- Czego ? – spytała.
-Sam nie wiem. Sądzę, że zapomniałem… - świetnie idioto!
Zaśmiała się dźwięcznie. Ten dźwięk pieścił moje uszy.
- Ale to dobrze, bo będę miał okazję wrócić… - mruknąłem pod nosem.
-Słucham? – spytała dziewczyna.
Spojrzałem na jej plakietkę przyczepioną do sweterka. Sharoon.
- Miło mi Sharoon, jestem Harry… Harry Styles.
Czekałem na jej reakcje. Zamknęła oczy a potem ponownie spojrzała na mnie. Uśmiechała się.
- Czyli zapomniałeś po co przyszedłeś ? Mam propozycje. Wróć jutro, bo właśnie musimy zamykać sklep i poszukamy czegoś odpowiedniego. – oznajmiła.
Oj, nie musisz mnie o to prosić. Przyjdę – masz to jak w banku. – pomyślałem.
Skierowałem się w stronę drzwi wyjściowych.
- I zapisz sobie na jakieś karteczce, żebyś nie zapomniał . – znowu dźwięk jej śmiechu zapełnił pomieszczenie.
Odwróciłem się w jej stronę i pomachałem na pożegnanie i nagle wdepnąłem w wiadro z wodą, które potem rozlało się na podłogę. Omal nie skręciłem sobie stopy ! Świetne pierwsze wrażenie, Styles !
-Och !!! – krzyk wydobył się z ust Sharoon, które podbiegła do mnie. – Nic ci nie jest?
- Nie chciałem. Przepraszam, stworzyłem ci dodatkowy kłopot… - próbowałem się jakoś wytłumaczyć, kiepsko mi to wychodziło.
- Nic nie szkodzi. Zostanę trochę po godzinach i ogarnę to. – westchnęła dziewczyna.
-Nie ma mowy! Pomogę ci to posprzątać! To moja wina! Nie będziesz przez takiego idiotę siedziała dłużej w pracy. – uśmiechnąłem się zachęcająco i złapałem mopa stojącego przy półkach.
Dziewczyna zamknęła sklep przed czasem, zgłośniła radio i poszła po ścierki. Zdjąłem płaszcz i zacząłem ścierać podłogę i śpiewać kawałki lecące w głośnikach radio. Po chwili uniosłem głowę i zauważyłem jak dziewczyna stoi przy regałach i się we mnie wpatruje. Nasze spojrzenia się skrzyżowały i momentalnie spuściła wzrok. Uśmiechnąłem się pod nosem.
Nie wiedziałem, czy to zrządzenie losu, czy to tylko przypadek. Czy Sharoon uznawała mnie teraz za totalnego idiotę, po którym musiała od początku wykonywać swoje obowiązki...
Jedno było pewne: ta dziewczyna jest wyjątkowa…


____________________________________________

Więc jest !
Wreszcie ... Wzięłam się w garść !
Hahahah , dokładnie dodałam rozdział 69 dni temu !
hahaha , Hazza czuwa ;D
Nie będę pisać co o nim myślę... ale pewnie się domyślacie... -.-
Pojawiła się nowa postać ... Także mi bliska.

Ktoś to wgl jeszcze czyta ?
Dobra, nie zanudzam was chociaż tekstem pod rozdziałem .
Miłego czytania. xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

yeahhhh
 
maalik
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

milutka98
 
maalik
 
Jesteś na pingerze 269 dni
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

milutka98
 
maalik
 
  • awatar Princess for Nialler ♥: Boski Zayn <3 zapraszam do siebie piszę opowiadanie o 1D xx
  • awatar Gość: @Back For You ;* Dobrze gada polać jej ;D
  • awatar Maalik.: o jejuuuuuusiu *____* Moje Zayn'iątko *__* <3<3 dziękuję ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jeśli chcesz, aby Twoje opowiadania, One Shot'y , Imagin'y i wszystko inne o One Direction, zyskało więcej czytelników i obserwujących po prostu wejdź na : http://promowanie-opowiadan-1d.blogspot.com/ !!!!
Nieważne czy masz konto na pingerze, bloog'u czy czymś innym , po prostu napisz.
Więc wchodźcie ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

wanka48
 
maalik
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
*Oczami Zayn’a .*
Otworzyłem oczy. Katy była przytulona do mojego torsu , lecz leżeliśmy pod innymi kołdrami. Uśmiechnąłem się i pomyślałem o wczorajszej, a może bardziej dzisiejszej nocy.
,,Byliśmy już pod jej kamienicą. Otworzyła drzwi i gestem zaprosiła mnie do środka. Jednym ruchem rozświetliła całe mieszkanie. Rzuciła klucze na małą komódkę i zdjęła buty. Moją kurtkę, którą miała na sobie powiesiła na wieszaku.
-Chcesz coś do picia? – zapytała.
-Whisky z colą i lodem. – powiedziałem żartobliwie, przypominając sobie wieczór, kiedy pierwszy wieczór kiedy u niej nocowałem.
Spojrzałem na dziewczynę, która właśnie wyciągała dany napój z szafki, wytykając przy tym język.
Spojrzałem na nią pytająco .
-Masz jakieś zapasy? I kto tu nie piję? – zapytałem sarkastycznie.
-Ta whisky została po tamtym wieczorze i czekała na taką okazję. – odparła ciemnowłosa.
Podszedłem do stołu i nalałem ciecz do szklanek. Katy włączyła telewizor i przełączyła na stację muzyczną. Usiadłem obok niej na małej kanapie i podałem zapełnioną szklankę.
-Za twoje zdrowie i szczęście. – uniosłem naczynie do gówy, aby wznieść toast.
-Jedyne szczęście jakie jeszcze potrzebowałam siedzi obok mnie. – uśmiechnęła się i upiła łyk whisky.
Siedzieliśmy o rozmawialiśmy o wszystkim. Każda chwila spędzona z nią , obojętnie jak, nie jest chwilą straconą. Dochodziła 2 w nocy.
-Lepiej już pójdę. Musisz odpocząć. – powiedziałem i niechętnie wstałem z kanapy.
-Nie ! – omal nie krzyknęła – Nie odchodź ! Zostań jeszcze … - powiedziała błagalnie.
-Też musisz spać….
-Dobrze, ale proszę cię zostań…- spuściła wzrok – Boję się… Boję się, że to tylko kolejny ze snów o tobie i obudzę się a ciebie nie będzie…
Zszokowało mnie to, co powiedziała. Podszedłem do niej i objąłem ją w pasie.
-To nie jest sen. Chociaż też miewałem takie sny i nie wiedziałem, że staną się rzeczywistością… A teraz pamiętaj. Nie zostawię cię i będę tu jak się obudzisz. Zostanę przy tobie.
-Dziękuję… - szepnęła.
Położyliśmy się na łóżku, dalej rozmawiając. Katy wtuliła się w mój tors i zasnęła. Chwilę potem także udałem się w krainę snów…’’
Leżałem patrząc na twarz dziewczyny, badając jej każdy szczegół. Nagle Katy otworzyła powoli oczy i szeroko się uśmiechnęła. Spojrzała na kołdry, które nas oddzielały.
-Jednak dotrzymałeś dwóch obietnic. – powiedziała i cmoknęła mnie w policzek. Spojrzała na zegarek i zerwała się na równe nogi.
-To już ta godzina ?! – krzyknęła – Jak mogłam tak długo spać ? Przecież nigdy tak długo nie spałam! A mój poranny bieg ?!
Wstałem i podszedłem do ciemnowłosej .
-Spokojnie. Jeden bieg możesz sobie odpuścić. Dzisiaj też spałem wyjątkowo dobrze. Jednak jest to prawdą, że lepiej się śpi z ukochaną osobą… A dzisiaj są jeszcze twoje urodziny. Więc odpocznij. Należy ci się to .
Dziewczyna uspokoiła się. Spojrzała na mnie i przegryzła dolną wargę . Stałem w samych bokserkach.
-Uwielbiam jak tak robisz…
-W sensie jak ? – zapytała rozkojarzona.
-Oj chodź tu do mnie . – przytuliłem ją do siebie. Teraz wiedziałem jedno… Trzymam w ramionach mój cały świat.
-Dobra… Muszę się ogarnąć. Idę wziąć prysznic a potem zrobię śniadanie.- powiedziała , odrywając się ode mnie.
- O nie ! Dzisiaj ja zrobię ci się śniadanie.- krzyknąłem do oddalającej w stronę łazienki postaci.
Otworzyłem lodówkę, aby sprawdzić jej zawartość. Jajka , szczypiorek… Zrobię jajecznicę.
Wyciągnąłem potrzebne składniki oraz patelnię z szafki . Nastawiłem wodę na kawę.
Poszedłem ubrać spodnie.
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.Poszedłem otworzyć.
-Wszystkiego najle…. Zayn? Co ty tu …. Robisz? – w drzwiach stała zaskoczona Alex.
Spojrzała na mój nagi tors.
-Okay, nie wiem co tu się dzieję…- powiedziała rozkojarzona rudowłosa , a ja wpuściłem ją do środka.
-Cześć Aleex …!! - krzyknęła Katy – Już wychodzę !
Do pokoju weszła Katy z mokrymi włosami, ubrana w męską bluzkę i spodenki.
- Wszystkiego najlepszego ! – powiedziała nowoprzybyła i uścisnęła jubilatkę – Chciałam złożyć ci życzenia osobiście. A tu mały upominek. – wręczyła jej pudełko czekoladek.
- I jak tu mam nie przytyć ? – spytała ironicznie ciemnowłosa. – Czekaj , czekaj…. Coś mi tu nie gra… - spojrzała podejrzliwie na rudą przyjaciółkę. – Pada śnieg , Londyn jest pokryty białym puchem, a Alex Flat jest nadal w dobrym humorze… Bardzo dobrym humorze… -odparła.
- Co w tym dziwnego ? – zapytała dziewczyna, uśmiechając się szeroko .
-Przestań Alex…. Mnie nie oszukasz… Nienawidzisz śniegu i w każdy dzień kiedy pada, zostajesz w domu, przytulona do kaloryfera…
-Nie wiedziałam co traciłam, świat jest piękny !! – krzyknęła z radością.
-Okay… pogadamy później… Niall ma na ciebie dobry wpływ. – odparła Katy.
Rudowłosa uśmiechnęła się pod nosem a na policzkach zawidniały rumieńce.
-Zostaniesz na śniadaniu ? – zapytałem.
-Niee , musze lecieć. Więc pa. Do zobaczenia . I jeszcze raz wszystkiego najlepszego. – odparła zamykając drzwi.
Właśnie zacząłem smażyć jajecznice. Katy włączyła stację muzyczną i zaczęła sprzątać w pokoju.
Dziewczyna podeszła do stołu i przygotowała pieczywo. Nałożyłem porcję na talerze i usiedliśmy naprzeciwko siebie.
*Oczami Katy.*
Pozbierałam brudne naczynia i włożyłam je do umywalki.
-Muszę przyznać, że jajecznica wyszła ci nieźle. – powiedziałam
-Może nagroda za starania ? – spytał chłopak i podszedł, aby mnie pocałować.
-O niee… Jedynie w policzek. – odparłam wytykając mu język.
Malik zrobił minę obrażonego dziecka, ale po chwili przytaknął głową. Stanęłam na palcach, aby cmoknąć go w policzek. Kiedy się zbliżyłam on odwrócił głowę , tak że nasze usta się spotkały. Objął mnie w talii i namiętnie pocałował.
-Muszę się już zbierać…. Mamy próbę w studio. – odparł Mulat.
Nie cieszyła mnie myśl, że muszę się z nim rozstawać. Chłopak poszedł do pokoju po swoje ubrania.
- Miałem zadać ci dawno te pytanie… Te rękawice to sprzęt twojego byłego chłopaka? Bo przecież mówiłaś, że nie masz rodzeństwa…
-Nie… To moja własność. Trenuję od czasu do czasu.
-Żartujesz prawda?
- Przepraszam , czy wyczuwam tu jakieś niedocenianie płci żeńskiej ? Nasze miejsce nie jest tylko przy naczyniach. – powiedziałam wytykając Zayn’owi język.
- Nie, oczywiście że nie…. Ale nie wyobrażam sobie, ciebie, taką drobną na ringu… Że ktoś robi ci krzywdę …
-Spokojnie… daję radę.
Nagle w telewizji zaczęli grać ,,Little Things ‘’ . Uśmiechnęłam się , a chłopak podgłośnił piosenkę.
Spojrzał na mnie i małymi krokami kierował się w moją stronę, śpiewając jego solówkę.
W teledysku śpiewają to do fanek. Do milionów fanek, które chcą ich chociaż raz w życiu spotkać, które marzą, aby ich dotknąć, aby mieć z nimi zdjęcie. Nie mówiąc o tym, że właśnie chciałyby być na moim miejscu. Ta solówka była inna. Ona była teraz śpiewana dla mnie.
Miałam łzy w oczach. Podeszłam do chłopaka. Chłopaka, który zmienił wszystko.
Jedno, przypadkowe spotkanie, może zmienić wszystko. Jeden człowiek, może całkiem cię zmienić.
Jeden pocałunek sprawi, że zaczniesz inaczej patrzeć na świat…

Posprzątałam w domu, pozmywałam naczynia, poukładałam na półkach. Strasznie się nudziłam, a czas mijał bardzo wolno. Wieczorem byłam umówiona z Zayn’em. Zabiera mnie do swojego domu . Chłopaków nie ma w domu. Jak to powiedział ,, Tym razem zapraszam cię do naszego domu. Chłopcy wyjechali, więc będzie troche prywatności ‘’.
Postanowiłam sprawdzić pocztę. Początek miesiąca zwiastował rachunki . Wyciągnęłam stertę ze skrzynki i zaczęłam ja przeglądać. Ulotki , rachunki , rachunki , ulotka … List. Może bardziej mała paczka dobrze zapakowana. Otworzyłam ją , będąc ciekawa co jest w środku.
-Nie to się nie dzieję naprawdę… - szepnęłam .
,, Szanowna pani Katy Jones. Została pani wytypowana przez tajną komisję na turnieju tanecznym STREETDANCE. Pani talent i zamiłowanie do tańca nas zachwyciło. Co roku rozdajemy nagrody na najlepszego tancerza. Tym razem, nagroda przypadła pani ! Dostaję pani 20 000 funtów ! ‘’
W środku był czek na tą kwotę. Łzy płynęły mi po policzkach … Akurat dzisiaj . Moje urodziny. Dostałam pieniądze, spotkałam chłopaka który odmienił moje życie , mam najlepszą przyjaciółkę i poznałam czterech wariatów, którzy się ze mną zaprzyjaźnili.
Czego chcieć więcej ? …
-Mam pomysł na co wydam te pieniądze … - powiedziałam znów do siebie.

*Wieczór*
Szliśmy w kierunku apartamentu Zayn’a. Śnieg pokrył cały Londyn . Mróz szczypał mnie w policzki .
Malik otworzył wielkie brązowe drzwi i wpuścił mnie na korytarz. Rozebrałam buty a kurtkę powiesiłam na wieszak.
- Idź do salonu i zapal światła , zaraz dołącze . – odparł Mulat i zniknął gdzieś w głębi domu .
,,Świetnie’’ – pomyślałam i po omacku badałam ścianę, licząc że natrafię na włącznik światła.
Wyczułam pstryczek i nacisnęłam go.
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGOOOO!! – zza kanapy wyskoczyli Liam z Natashą , Niall z Alex oraz Harry i Lou.
- Nie wierzę… - szepnęłam.
- Zdrowia,szczęścia, pomyślności i dobrego… dobrych relacji z Zayn’em. – powiedziała Natasha ruszając brwiami i wręczając mi flakonik ulubionych perfum.
-Wariatka . – odparłam i ją mocną uścisnęłam.
-To teraz ja… Wszystkiego co sobie zapragniesz. I abyś zawsze była szczęśliwa . – odparła Alex i wręczyła mi paczuszkę, owiniętą starannie w kolorowy papier. Nigdy nie wiedziałam jak to robiła, że było to tak dokładnie zapakowane. Kocha pakować prezenty.
-To album. Są tam nasze zdjęcia. Od kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy. To tak jakby nowy rozdział w życiu… Z dzisiejszych urodziny wywołamy zdjęcia i wkleimy do albumu, aby mieć co wspominać. – powiedział uśmiechnięty Niall.
-Wszystko wygadałeś ! – Alex szturchnęła go w ramię.
- Wybacz, nie mogłem się doczekać.- odparł i pocałował rudowłosą namiętnie w usta.
-Moja kolej .– usłyszałam zza pleców.Odwróciłam się w kierunku znajomego głosu. – Jeszcze raz wszystkiego najlepszego … - powiedział Zayn i wręczył mi małe pudełeczko .
- Przecież … Dałeś mi największy prezent jaki mogłam dostać, a ty wydałeś jeszcze pieniądze … !
- Przestań i zobacz co jest w środku .
Otworzyłam małe pudełeczko. Moim oczom ukazała się srebrna bransoletka z zawieszką w kształcie serca z wyglawerowaną literką ,,Z’’ . Nie mogłam powstrzymać łez. Zayn delikatnie sięgnął po bransoletkę i zapiął mi ją na ręku .
Otworzył serduszko i ukazało się jego zdjęcie.
- Oj chodź ty mój głuptasie… - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję . …


________________________________________
Wreszcie rozdział ...
Nie wiem czy ktoś to czyta ...
Ale okay .
Rozdział mi się nie podoba. To jeden z najgorszych. Dzisiaj do 1 w nocy pisałam ... Nie byłam pewna czy dodam.
Lanie wody i tyle... -.-
Ale nie miałam pomysłu na te część opowiadania...
Dziękuję za wsparcie Alex i Agacie ... Nie wiem czy w ogóle bym coś napisała ...
Dobra , więc nie będę dalej zanudzać...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›
 

yeahhhh
 
maalik
 


*Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!!*
*Spełnienia marzeń!*
*Tych najskrytszych też!*

;***
  • awatar Maalik.: nie więc proszę ... rozdział jest ;D
  • awatar Gość: Ja również się dołączam ; * Spełnienia marzeń ; ** Marzena ;)
  • awatar Maalik.: dziękuję Ci za wszystko ! to nic że umieram za każdym razem kiedy widze od Ciebie zdjęcia ! ale to nic ! jejuuu ! założe osobny folder od Ciebie ;D o jejuuusiu ! mam zły humor patrzę nna zdjęcia od Cb ;D dziękuję ! ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

yeahhhh
 
maalik
 
;**
  • awatar Maalik.: \/\/\/\/\/\/\_______________ to moja akcja serca ... dlaczego Malik Ty tak zabijasz !? normalnie .... ugh ! dziękuję ! kolejne na tapete ! mam już tyle od Ciebie że zmieniam co 2 dni ;D ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

yeahhhh
 
maalik
 
*Masz!*
Na kolejną zachętę! Proszę szybko o rozdział!! Już ;*
  • awatar Gość: Malik zabijasz ♥ Awww <3 Marzena ^^
  • awatar Maalik.: ... ... ... ... ... ... ... to było zatrzymanie akcji mojego serca ... dziękuję! ona dotyka jego brzuchaa... umieram ! .... .... .... .... .... .... .... .... .... .........................
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

maalik
 
wanka48
 
Okay , okay !
Miałam uczyć się z niemca, ale miałam małe postanowienie i nie zapomniałam o Tobie !
Więc małe podsumowanie !
Moja droga ! Coraz lepiej piszesz ! Ten dobór słów .... opisy , rozmowy ! Wszystko jest lepsze !
Tak, zaniedbałam Twoje opowiadanie ... ale *PRZEPRASZAM*
mam do nadrobienia tyle innych opowiadań , ale najpierw Ty !
Za mocno zawaliłam !
Więc ... informuj mnie dalej !
I dziękuję że o mnie nie zapomniałaś ! ;***
Więc jeszcze raz *BARDZO PRZEPRASZAM* !!
Nie chcę żeby to wszystko < w sensie moja wypowiedź> było oklepane ...
Więc czekam na kolejne genialne rozdziały !
  • awatar nieznajoma <3 ;*: hej :D jesli lubisz czytac zapraszam do przeczytania mojego dopiero powstałego opowiadania :P chetnie widziany komentarz :)
  • awatar Back For You ;*: zgadzam się z genialną Kingą! i masz natychmiast wstawić ten Twój przecudowny rozdział, którego kawałek czytałam ;D xD
  • awatar Vanish♥: :* to na serio really nice :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Normalnie sikam xD
Jak ja ich kocham !
Niall jako fanka !
Zayn kowboj ?
ojejuuuu !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
*Oczami Liam’a*
Stałem przy stawie i obserwowałem małe grzbiety fal, unoszące się pod wpływem lekkiego wiatru. Wokół ganiały się małe dzieci, skacząc w serte zagrabionych liści. W oddali dostrzegłem flesze aparatów. Wziąłem głęboki wdech. Postanowiłem, nie zwracać na to uwagi. Jak na pierwsze dni grudnia, nie było srogiego mrozu ani pierwszego śniegu. Wręcz przeciwnie – Londyn topił się w kolorach jesieni i było dosyć ciepło. Jedyna rzeczą, dzięki której można było poczuć, że to grudzień, to pojawiające się świąteczne ozdoby w sklepach oraz w oknach domów. ,,Musze pomyśleć nad prezentami dla przyjaciół…’’ Spojrzałem na zegarek - 4:59 p.m . Uniosłem głowe i mimowolnie się uśmiechnąłem. W moim kierunku szła średniego wzrostu dziewczyna o rudych włosach i słodkich piegach na policzkach. Na jej twarzy zagościł szeroki uśmiech, kiedy się do mnie zbliżyła …
*Oczami Natashy*
-Cześć. – pierwszy odezwał się chłopak.
-Hej. – odpowiedziałam.
-To co dziś robimy ? Kino, spacer,kolacja…
,,Wszystko jedno, aby tylko być z tobą…’’
Wzruszyłam ramionami.
-Ty dzieś wybieraj .- powiedziałam, wytykając przy tym język.
-Zawsze tak mówisz…No dobra, to może spacer a potem zadecydujemy.
Kiwnęłam głową. Ustawił tak rękę, abym złapała go pod ramię i ruszyliśmy przed siebie.
Rozmowa a potem krępująca cisza. Tylko szum drzew i wody. Liam odezwał się jako pierwszy.
-Muszę ci coś powiedzieć. Kiedyś muszę to zrobić …
Wszystkie najgorsze scenariusze przemknęły mi przez myśli.
-Mów śmiało … - powiedziałam , stając przed nim i zachęcając do mówienia.
Cisza. Sekundy stały się godzinami.
Payne wziął głęboki oddech.
-Kocham cię … - powiedział patrząc mi w oczy.
Omal nie upadłam. Chwileczkę jak to szło ? A tak: ,, Wdech , wydech… ‘’
-Słucham ? – palnęłam głupio . Moje myślenie nie było prawidłowe.
-Kocham cię Natasho… - powtórzył.
Moje serce chciało wyskoczyć mi z piersi i żyć własnym życiem. Cisza , słowa nie chciały przejśc mi przez gardło. Chłopak spuścił wzrok i zawiedziony ruszył przed siebie. Musiałam się ocknąć, zrobić cokolwiek.
-Liam ! – zwróciłam się do niego zachrypniętym głosem.
Ten stanął i spojrzał na mnie. Wtedy coś wywołało we mnie siłę i odwagę, chęć do życia. Podbiegłam do niego i złączyłam nasze usta w pocałunku.
-Też cię kocham, Liam. – szepnęłam i tym razem on zasmakował moich ust .
*Oczami Alex*
Staliśmy pod domem, gdzie mieszkała Katy. Niall przytulił mnie na pożegnanie i powoli zaczęłam wchodzić po schodach.
-Alex…
Spojrzałam na chłopaka, który nadal stał w tym samym miejscu. Cisza.
-Ja tylko… - powiedział Niall i wbiegł na schody. Spojrzał w moje oczy i mnie pocałował. Fala ciepła oblała moje ciało. Dotyk jego dłoni na moich plecach, spowodował przyjemny dreszcz podniecenia.
-Kocham cię, Alex. Od pierwszego hym… zderzenia. – powiedział z uśmiechem.
Tak, zderzenie przy windzie w hotelu. Jedno spojrzenie. Jednak przeznaczenie. Jakby Katy nie wygrała tego konkursu, nie pojechalibyśmy w trasę koncertową , nigdy byśmy się nie spotkali …
Nie mogłam sobie tego wyobrazić.
-Też cię kocham, Wariacie. – powiedziałam mu szeptem na ucho…
*Oczami Katy*
Siedziałam na kanapie jedząc lody,a na kolanach miałam laptopa. Z nudów weszłam na konto na słynnym twiterze, które założyła mi Alex. Nie wiedziałam na czym to wszystko polega. Wciskałam po kolei wszystkie zakładki, czytając o co w tym wszystkim chodzi. Czytałam co ludzie wypisują. Główny temat ,,One Direction i ich nowy album ‘’. Nagle ktoś złapał za klamkę od drzwi. Potem usłyszałam dzwonek. Odłożyłam laptopa na bok i otworzyłam. Na zewnątrz stała Alex. Zapaliłam światło. Ona płakała.
-Co się stało ? Ktoś ci coś zrobił ? Osobiście zabiję ….
-Nic się nie stało … Po prostu jestem szczęśliwa.- odpowiedziała.
Usiadłyśmy na kanapie. Zrobiłam nam herbatę.
-Katy, nawet nie wiesz jak ja się teraz czuję.Jest wspaniale.
-Od kiedy ty mi mówisz o swoich uczuciach? – spytałam wytykając jej język.
-Udam , że tego nie słyszałam.- upiła łyk herbaty.
-Więc … Mów dalej. - odłożyła kubek na stolik i położyła się na moich kolanach.
-Każda spędzona z nim chwila… To po prostu najlepsza chwila w życiu. Czuję się jakbym unosiła nad powierzchnią ziemi… W moim brzuchu jest tysiące spłoszonych motylków , które chcą wylecieć na wolność… A serce bije własnym rytmem … Po prostu jakby nic innego nie istniało.
-Moja mała Alex się zakochała… - pogłaskałam ją po włosach.
-Jeszcze nigdy się tak nie czułam. Musiałam ci to powiedzieć… Chociaż i tak nie zrozumiesz tego w pełni. Musiałabyś to przeżyć … - podniosła się gwałtownie i otarła łzy szczęścia. – Właśnie! A jak tam u ciebie? Tylko siedzisz w tym domu...Wyjdź gdzieś … Zabaw się …
- Nie mam po co Alex. A tym bardziej z kim. Nie mam szczęścia, bo kto by zechciał taką jak ?
-Przestań … - powiedziała Alex.
Wzięłam głęboki wdech .
-Muszę już iść . Jutro znowu spotykam się z Niall’em. Dzisiaj specjalnie wyszedł wcześniej ze studio … Nie chce ci się odprowadzić mnie kawałek ? –zapytała.
-I tak nie mam nic innego do roboty.
Zarzuciłam siwą bluzę na siebie, włożyłam adidasy i wyszłyśmy z domu . Alex opowiadała mi jak było na spotkaniu i że nie może doczekać się jutra. Odprowadziłam ja pod same drzwi jej domu. Przytuliłam ją na pożegnanie i poszłam przed siebie. Spacerowałam po ciemnych ulicach Londynu , sama nie wiedząc dokąd idę. Znalazłam się pod wysokim budynkiem, gdzie nie paliły się światła. Za średniej wysokości siatką zauważyłam dwie ciemne postaci w oddali. Jedną poznałam od razu. Rozmawiał z jakąś dziewczyną. Dokładnie nie widziałam, było zbyt ciemno. Zayn pochylił się i przytulił dziewczynę , a potem pocałował w policzek…
Moje oczy zaczęły piec . ,, Co ty tu w ogóle robisz idiotko ? Na co liczyłaś ? ‘’ – odezwał się głos w mojej głowie. Dziewczyna poszła w stronę ulic i miasta a chłopak odwrócił się w moją stronę. Odwróciłam się i założyłam kaptur. Usłyszałam trzaśnięcie bramką i bieg osoby. Nie odwracałam się .
-Katy … - niepewne wołanie.
Szłam przed siebie. Zauważyłam cień zbliżający się w moją stronę.
-Katy ! – Mulat złapał mnie za ramię – Co ty tu robisz ?
,,Bo miałam nadzieję’’
- Spacerowałam…
-O taj godzinie ? Jakby coś ci się stało ? –zapytał oburzony .
-Umiem o siebie zadbać … - odpowiedziałam.
Chłopak stał przede mną i wpatrywał się we mnie w ciszy.
-Znalazłeś już swoją miłość… - powiedziałam bardziej do siebie.
Chłopak spojrzał na mnie , a jego oczy zaświeciły z podniecenia.
-Tak …- odpowiedział.
Cisza.
-To ja już pójdę. Jeszcze dogonisz swoją dziewczynę… - powiedziałam szeptem.
-Kogo? – kiwnęłam głową w stronę, gdzie jeszcze przed chwilą razem się przytulali.
-To była moja siostra. Była u mnie na kilka dni. Zaraz ma samolot i przyszła się pożegnać, bo ja cały czas przebywałem w studio….
Spojrzałam w górę. Gwiazdy rozświetlały czarną powłokę nieba. ,,Teraz albo nigdy’’.
-Nie przyszłam tu przypadkiem. Chciałam ci coś powiedzieć…
-Więc słucham.- uśmiechnął się zachęcająco .
-Nic nie rozumiesz .-powiedziałam.- Kłamałam , mówiąc że cię nienawidzę. Nawet nie wiesz jak mi byo trudno. Na początku nie chciałam tego do siebie dopuścić , potem się stało. Mówiąc ,,nienawidze cię ‘’ miałam tak naprawdę na myśli to , że nienawidze siebie za to co do ciebie czuję . Nienawidze tego , że tak zjawiłeś się w moim życiu i wszystko nie było już takie same. Wiem , że możesz mnie uznać za idiotkę , gdzie ty i ja … razem… Po prostu jak to powiem , pozwól odejść mi bez żadnych upkorzeń …- zdania nie miały sensu.Wypowiadałam je bez zastanowienia.- Zayn, kocham cię …
-ostatnie słowa wypowiedziałam szeptem.Łzy zaczęły spływac po policzkach.
Mulat ujął moją twarz ,wytarł łzy opuszkiem palca i mnie pocałował.
Fala gorąca owładnęła moim ciałem.Ten pocałunek był zarazem delikatny jak i pełen pożądania.
Z niechęcią odsunęłam się od niego .
-Co ty wyprawiasz ? –spytałam zachrypniętym głosem.
-Katy , kocham cię. – powiedział Zayn.
Momentalnie odsunęłam się od chłopaka i cofnęłam o parę kroków.Odróciłam się na pięcie i skierowałam się w przeciwnym kierunku. Niekontrolowany potok łez wydobywał się z kącików oczu.
To nie mogło być prawdziwe . Ja, Katy Jones ze słynnym Zayn’em Malikiem , który powiedzmy szczerze- mógł mieć każdą… Co powiedzą ludzie ?
,,Co ty robisz ? Wyznał ci miłość , a ty przejmujesz się opinią ludzi ! Skończona idiotka. ‘’
,,Nie!! ‘’ – krzyknęłam w myślach . Przystanęłam. ,, Musisz walczyć o to, co kochasz! Tak w przyjaźni, jak w miłości trzeba mieć odwagę.’’ – powiedziałam szeptem do siebie . Odwróciłam się się w kierunku bruneta , który nadal stał w tym samym miejscu. Podbiegłam do niego i tym razem ja złączyłam nasze usta w pocałunku.
~*~
-Nawet nie wiesz jak długo na to czekałem…Myślałem, że naprawdę mnie nienawidzisz… - powiedzał mi szeptem na ucho. Jego głos przyprawiał mnie o dreszcze.
-,,Nic nie jest takim jakim się wydaję … Pozory mylą … ‘’ – powiedziałam z uśmiechem na twarzy, kiedy już szliśmy ulicami Londynu.
Mulat przystanął i zmusił bym na niego spojrzała.
-To ty … To ty byłaś wtedy tą dziewczyną w klubie. Wiedziałem, że ten zapach… Ale alkohol mi w tym nie pomagał…. Ładnie ci w sukience…- przegryzł dolną wargę i spojrzał na mnie.
-Oj , chodź Wariacie.
Kiedy byliśmy na deptaku , tam gdzie tak naprawde wszystko się zaczeło , przystaneliśmy. Nagle dzwony kościelne zabrzmiały i zasygnalizowały o północy . Z nieba w tej chwili zaczęły spadać małe płatki śniegu . Wystawiłam dłoń , a kiedy upadały na nią w konfrontacji z ciepłem zostawała tylko ktopla wody.
-Jest 12.01 p.m. , Mamy 8 grudnia…
-Zgadza się . – potwierdził Zayn.
-…moje urodziny. – uśmiechnęłam się . – Najlepsze urodziny …

___________________________________________-
Mam dość ...
Nie wiem czy mnie pamiętacie jeszcze ...
Ten rozdział , jest najgorszy jaki napisałam . Ta końcówka, beznadziejna... I tak wiem swoje.
Dodałam, żeby mieć z głowy .
Tyle w tym cukru , że aż mdłe ...
Piosenki 1D wyciekają ... Nie słucham już ich ... Oprócz tych co się chłopcy zgodzili . Obiecałam sobie że nie przesłucham , chociaż mnie korci aby znaleźć ! NIE !
Nie wiem po co wam to piszę .
A i jeszcze jedno !
*PRZEPRASZAM* WAS WSZYSTKICH.
Czytam wasze opowiadania ale nie mam czasu skomentować... -.-
Tyle nauki że ...
Znowu się rozpisałam ...
  • awatar Stylesowa1D: No nareszcie wszyscy wyznali sobie miłość :D świetnyy ♥
  • awatar I am fucking crazy.: super. ♥.♥ czekam na next ;**
  • awatar Back For You ;*: jaak słodko < 3 Niall i Alex ♥ Natasha i Liam ♥ No i oczywiście Zayn i Katy ♥ ;d tak długo na to czekałam... Jak możesz twierdzić , że rozdział jest najgorszy ?! jest naaajlepszy! genialny, przecudny, i taaki uczuciowy..... mówi się uczuciowy, nie? :D nie no...jest naprawdę świetny ;) chcę więcej taakich xd oczywiście, że Cie pamiętamy ;* no i teraz ....Jak mogłaś nie poinformować mnie o tym, że dodałaś rozdział?! następnym razem poinformuj mnie ;) Będę Ci za to bardzo wdzięczna ;)) ;* czekam z niecierpliwością na następny < 333 ;3 ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

yeahhhh
 
maalik
 
Wiesz, że mogę tak z tymi zdjęciami w nieskończoność? :>
Proszę! To ode mnie! ;**
I też czekam cały czas na ten rozdział!!
  • awatar Maalik.: ehm , no i gdzie ten rozdział moja panno ! ? ;>
  • awatar Maalik.: DZIĘKUJĘ! ; ****
  • awatar Maalik.: ja też :P jestem twarda ! o rzesz .... rozpłynęłam się ... widzisz co ja ? normalnie ! aaaaaaaa . kop dół dla mnie , proszę. wiotkie ręce mam , czy ja jestem w niebie ? oby tylko z ONE DIRECTION . płynie ! płynie ! będę ciiiii , nie powiem , udam zaskoczoną ! rozdział chyba będzie jutro albo dzisiaj . a ja normalnie zaraz przytulę laptopa ... !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

maalik
 
yeahhhh
 
Dobra , kolejny raz *prezent* dla Ciebie !
I rozdział proszę!
  • awatar psstt...: A zapomniałabym. Pisze się! ;) postaram się na jutro ok? :> ;* i dziękuję!!! <3
  • awatar psstt...: Jejuuuuu! ;******
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

maalik
 
yeahhhh
 
No to teraz ja !
Takie przekupstwo ...
*Proszę*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

wanka48
 
maalik
 
hejka, u mnie nowy
 

yeahhhh
 
maalik
 

*Masz tu taki mały prezencik ode mnie!*

To tak na zachętę, żebyś napisała kolejny rozdział!! ;P <3
  • awatar Maalik.: ehm , ehm , ehm . ja z/w bo idę z psem . a ty tu czekaj ! ;D mozesz poszukać coś dla mnie ;D
  • awatar psstt...: haha, staram się. ;D
  • awatar Maalik.: idealnie , to mało powiedziane ! jak dobrze mnie znasz ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Oczami Alex .
Wróciłam ze spotkania z Niall’em. Sympatyczny , wrażliwy , słodki…. Ciągle głodny … Ma coś w sobie co chciałabym odkryć . Ale teraz Liam. Troskliwy , miły, kochany … Lecz to nie to samo . To tylko przyjaciel. Nie chcę go ranić , ale nie mogę dawać mu nadziei . Nic z tego nie będzie. Musiał to wiedzieć. Jedynie przyjaźń i nic więcej . Za to Niall.
- Aaaa ! Alex !!! Jesteś?! Nie uwierzysz ! – kuzynka wbiegła do pokoju skacząc na środku pokoju .
-Co się stało ? – powiedziałam spokojnie , i prosiłam aby się uspokoiła.
-No bo biegałam ,wtedy tłum , ja go pociągnęłam za rękaw i wtedy zaułek , bliskość , i dał mi swój numer i …. – kuzynka usiadła a po jej policzku zaczęły spływać łzy .
-Nic z tego nie rozumiem ! Ktoś ci coś zrobił ? Zabiję …
-Nie ! Spotkałam Liam’a Payne’a , dał mi swój numer i zaproponował , że mi się odwdzięczy za to, że uratowałam go przed fankami …
Spotkała Liam’a. Może … może on też się zakocha i nie zrobię mu wielkiej przykrości , mówiąc , że nic do niego nie czuję …
-Powoli. Zrobię kawę , a ty wszystko mi opowiesz od początku . Też mam coś ci do powiedzenia … Idę z Niall’em na impreze … - powiedziałam i zaczęłam wychodzić z pokoju .- Nie płacz …
-To łzy szczęścia. Moje marzenia się spełniają . Wszystkie …- odpowiedziała szeptem Natasha…

Oczami Katy.
~Dzień imprezy~
Siedziałam na kanapie z laptopem na kolanach. Oglądałam stare zdjęcia i przeglądałam różne stronki internetowe.Zadzwonił telefon . Wstałam i nacisnęłam zieloną słuchawkę .
-Hej . I jak tam przygotowania ? – usłyszałam głos Natashy .
-Przygotowania do czego ? – zapytałam.
-Dzisiaj impreza ! Tylko nie mów , że nic nie wiesz …
- Nigdzie nie idę ...
-Ale jak to ?! – spytała oburzona Natasha .
-Po prostu . –odpowiedziałam .
-Zwariowałaś ?! Przecież zaprosił cię Zayn ! Dziewczyno Zayn Malik ! – krzyknęła do słuchawki Alex .
Natasha wzięła widocznie na głośnomówiący .
- Ale mu odmówiłam …
Cisza po drugiej stronie. Szepty .
-To chociaż pomóż nam wybrać odpowiednie stroje.U mnie za 15 minut . Żadnej odmowy . Cześć . – powiedziała moja przyjaciółka i rozłączyła się . Przewróciłam oczami. Ja potrzebna im do wybierania kreacji ? Hahaa .Śmieszne .Alex szła z Niall’em. Myślę, że o czymś nie wiem…Hym.. A Natasha wybierała się z Liam’em. Jest wniebowzięta…
Wzięłam głęboki wdech i przebrałam się w jeansy i czarną bluzkę . Na to ubrałam siwą, męską bluzę , a na nogi ubrałam czarne trampki . Jeszcze tylko słuchawki – mój mały niezbędnik i wyszłam z domu . Włączyłam Playliste i skierowałam się w strone domu przyjaciółki .

Oczami Alex.
Usłyszałam dzwonek do drzwi . Zeszłam na dół i otworzyłam .
-Cześć . Jaki jest prawdziwy powód mojego przyjścia ?
- Jak dobrze mnie znasz .-uśmiechnęłam się szyderczo i zamknęłam drzwi na klucz.
-Co ty wyprawiasz ?- zapytała Katy.
-Nie wyjdziesz z tego domu nieprzygotowana na impreze .
-Chyba żartujesz ?! – krzyknęła oburzona ciemnowłosa.
-Nie . Oczywiście , że nie . Pamiętasz? ,,Bez ciebie nie idę ‘’ . Nigdzie .
-Za późno . Powiedziałam, że wyjeżdżam. Wyjdę na kłamczuchę … Chociaż …
-Nie przejmuj się . Mam z Natashą plan .
-Mam się bać ?
Uśmiechnęłam się tylko i pociągnęłam ją za sobą na górę . Weszłyśmy na górę . Kuzynka już szperała w szafach .
-Udało ci się . – powiedziała wynurzając się z wielkiej szafy .
-Mi by się nie udało ? Ha ! Proszę cię … Trzeba mieć odpowiednie podejście .
- To niby miało być podejście !? Pff… Chyba przymus … - odparła Katy i przewróciła oczami .
-Ok. To jaki kolor ? Czarny , fioletowy , zielony , niebieski , czarny …. – wymieniała Natasha wyciągając kolejne sukienki z szafy . Spojrzałam na przyjaciółkę . Ona popatrzyła na mnie i dopiero teraz zrozumiała o co nam chodziło .
-Czekaj… Ja i sukienka ?! Chyba już całkiem zwariowałyście! Wychodzę . Nawet wyskoczę przez okno!-krzyknęła Katy.
-Spokojnie . Zaufaj nam . – odpowiedziałam i złapałam ją za ramię .- Proszę cię . Zrób to dla nas. Wtedy będziesz mogła iść na impreze a Zayn cię nie pozna.
-To się nie uda … - powiedziała kręcąc przecząco głową .
Nie odpowiedziałam . Ruszyłam w stronę stosu sukienek . Wzięłam jedną z nich.
-Myślę, że ta będzie idealna .- rzuciłam sukienkę w stronę Katy .-No idź się przebrać , przed nami dużo pracy .
Ta zrobiła naburmuszoną minę i powiedziała bezgłośnie ,,Zabiję cię ‘’ , a ja wytkałam jej język.

-Wow. – wypłynęło z moich ust. – Jaka ty jesteś chuda !
- Zamknij się ! – odpowiedziała Katy.
-Jest idealna .- powiedziała Natasha .
Kuzynka sięgnęła po srebrny naszyjnik , kolczyki i czarną torebkę . Podeszła do niej i pomogła jej założyć naszyjnik .
- Jesteś piękna.- powiedziałyśmy równocześnie z Natashą.
-Ugh , mogłybyście być chociaż szczere. Wyglądam jak jakiś klaun .
Udawaliśmy , że nie usłyszałyśmy tego.
-Siadaj , czas na makijaż.- odparła Natasha i klasnęła w dłonie .
Katy zacisnęła pięści i zamknęła oczy. ,, Za jakie grzechy?’’ –powiedziała szeptem .
Usiadła na krześle . Natasha prostowała jej włosy , a ja regulowałam brwi i zajmowałam się twarzą .
Tusz do rzęs, trochę cienia na powieki, błyszczyk . ,,Gotowe’’- pomyślałam.
-Nie wiedziałam, że masz takie długie włosy . – odparła zadziwiona Natasha i spryskała włosy lakierem.
-Dobra skończone . Możesz obejrzeć się w lustrze .
Katy wstała i niepewnie ruszyła do wielkiego lustra na szafie .
-O mój Boże … To nie jestem ja …- szepnęła .
-Prawda, że pięknie ! A teraz jeszcze tylko … - kuzynka wyciągnęła zza pleców czarne szpilki .
Ciemnowłosa popatrzyła z przerażeniem i spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem .
-Nie Natasha, dajmy jej dzisiaj spokój .I tak na wiele się zgodziła . Wystarczą baleriny .
Katy posłała mi uśmiech i powiedziała ,,dziękuje’’.
-Teraz jest tylko jeden problem . Będę musiała cię pilnować ! Wszyscy chłopacy będą się za tobą uganiać ! – odparłam.
-Idiotka ! – powiedziała Katy i złapała się za czoło .

Oczami Zayn’a
Czekałyśmy w klubie na dziewczyny . Alex powiedziała , że same przyjadą do klubu. Liam czekał zdenerwowany trzymając w ręku róże , Niall tak samo . Lou i Harry nie przejmowali się niczym i razem kręcili się już na parkiecie.A ja siedziałem przy stoliku pijąc piwo . Nie miałem powodów , żeby się nie upić . Na nikogo nie czekałem. Miałem w ogóle nie przyjść , ale obiecałem chłopakom .
Nagle do stolika , gdzie siedzieliśmy podeszły trzy dziewczyny . Alex , Natasha i … jakaś nieznajoma .Miała ubraną czarną sukienke do kolan , czarne balerinki .Ciemne ,proste włosy za ramiona . Była ładna , nawet bardzo .
Dziewczyny podeszły do chłopaków i przywitały się z nimi całusem w policzek. Ostatnia stała z boku . Kojarzyłem ją … ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd . Ciemność i ilość alkoholu we krwi nie ułatwiały mi zadania .
-Przyprowadziliście nową koleżankę. Jak ma na imię ? – spytał Liam .
Zaciekawiony wsłuchałem się w rozmowe. Dziewczyny spojrzały się na siebie , nie wiedząc co powiedzieć .
- Katherine.- odpowiedziała cicho nieznajoma.
-To tak jak …
-Nie , ona ma po prostu Katy. Nie przyszła bo wyjechała . – przerwała Niall’owi Alex .
Ten spojrzał na nią pytająco, ale ona odwróciła głowę. Odpuścił.Pociągnął ją za rękę na parkiet , a Liam uczynił to samo . Spojrzałem w miejsce, gdzie stała nieznajoma. Nie było jej. Rozejrzałem się , nigdzie jej nie było . Wzruszyłem ramionami upiłem kolejne łyki piwa.Spojrzałem na szczęśliwych przyjaciół. Wolna piosenka. Chłopcy przytuleni do dziewczyn , kurczowo je trzymając. Jakby chcieli złączyć się w całość , uchronić je własnym ciałem. To jest właśnie miłość… Miłość , której nigdy nie przeżyłem. Pomyślałem o Katy . O jej uśmiechu i wtedy kiedy jest wściekła. O jej łzach i smutku , o tym ile przeżyła. I o nienawiści , którą do mnie darzyła...
Z rozmyślań wyrwał mnie Niall .
-Idź do Katherine , siedzi sama. Zaproś ją do tańca czy coś . Bądź miły … - wskazał na miejsce przy barze , gdzie siedziała dziewczyna .
-Wiesz , że mam zły dzień . … - odparłem.
-Proszę. Szkoda mi jej .
-Och dobrze. – wstałem i przewróciłem oczami . Spojrzałem na wolne miejsce obok dziewczyny . Przedarłem się przez tłum .
-Można ? – zapytałem . Ona zdziwiona spojrzała na mnie i tylko kiwnęła głową .
Cisza .
-Chcesz może drinka ?
Pokazała zawartość szklanki i kiwnęła przeczącą głową . ,,Niezbyt rozmowna’’ – pomyślałem.
-Jedną whisky z lodem . – kiwnąłem do barmana a ten podał mi zamówienie .
Zamoczyłem usta i przypomniała mi się noc u Katy , kiedy piliśmy whisky. Nic takiego się nie wydarzyło,ale chciałbym żeby ta chwila trwała wiecznie… Uśmiechnąłem się na to wspomnienie .
- Poprosiłbym cię do tańca, ale nie mogę . Nie chcę ci robić przykrości , będąc nieobecnym myślami przy tobie. Teraz jestem myślami gdzie indziej , przy innej osobie . – słowa same wypływały mi z ust.- Zaprosiłem ją na impreze, odmówiła . Zależało mi na tym.Spędzając z nią czas , czuję się inaczej . Chciałbym , żeby teraz przy mnie była i tańczyła ze mną na parkiecie. Tańczy świetnie… Coś chyba do niej czuję, ale nie jestem pewien czy powinienem jej to mówić . Ona mnie nienawidzi. W niektórych momentach myślę , że już coś nas zbliża , a u nagle jest między nami przepaść i nie chce mnie widzieć. Ona nie czuje tego do mnie . Nie czuję tego co bym chciał . Chyba się zakochałem . – mówiłem zdania , które nawet nie miały konkretnego sensu. Promile we krwi robiły swoje . Uczucia które mną rządziły także …
Nagle dziewczyna wstała i nachyliła się nade mną … Ten zapach …
-Nic nie jest takim , jakim się wydaje … Pamiętaj , pozory mylą … - szepnęła i odeszła , a ja zostałem tam siedząc na krześle i myśląc nad jej słowami , ciągle czując jej zapach….


__________________________________________________
Dodałam ! Szok ! Coś się dzieję ....
Słabizna ! Dużo dialogów …
Ale nie wiedziałam jak to napisać .
Mam pomysł na następny rozdział …
Widzę , że jest tu was coraz mniej …
Nie dziwię się…
No to czytujcie .
  • awatar black.ivy❤: super, znowu jestem zachwycona ;) pozdrawiam i zapraszam do mnie , również pisze opowiadanie o 1D ;)
  • awatar dragonfly..: Cudowny ^^ Domagam się kolejnego,szybko xD
  • awatar Katherinee_ ♥: Ciebie jako kolejną będe przepraszać ;c A więc, wybacz ,że nie komentowałam, że się nie odzywałam i olałam. Głupio mi, i wiem ,że jeszcze wiele osób muszę przeprosić. ;( PS. u mnie nowy rozdział nowego opowiadania. PRzepraszam kochanie ;* ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (22) ›
 

 
Oczami Katy .
Siedziałam na kanapie , tępo wpatrując się w telewizor . Dochodziła siódma . Czekałam na dziewczyny . Natasha nie odpuściła i chciała zobaczyć Londyn nocą . Nie wiem po co ja im byłam . Wstałam i poszłam do kuchni . Nastawiłam wodę , wyciągnęłam jeden z kubków stojących na suszarce i zasypałam łyżeczką kawę . Oparłam się o blat a oczy utkwiłam w krzesełku .

~,,Staliśmy przytuleni do siebie na środku ulicy . Wylewałam łzy w jego koszulkę. Dawno tak nie płakałam. Zastanawiałam się , dlaczego mu to powiedziałam ? On wywierał na mnie jakiś wpływ , jakieś uczucia ,których nie mogłam pojąć …. Poluzowałam uścisk i puściłam mokrą bluzkę .Spojrzałam na jego twarz . On tylko pochylił głowę i pocałował mnie w czoło . Ten zapach , który pieścił moje nozdrza … Automatycznie zamknęłam oczy , ale po chwili gwałtownie je otworzyłam . Zrobiłam kilka kroków w tył , odwróciłam się na pięcie i odeszłam . W pewnym momencie popatrzyłam się na zdezorientowanego chłopaka i szepnęłam ,,dziękuję ‘’ i poszłam przed siebie zostawiając Mulata samego na ulicy . ''~

Z zamyśleń wyrwał mnie gwizdek czajnika. Zalałam kawę i poszłam z powrotem oglądać telewizor . ,,Co ty sobie myślisz ? ‘’– odezwał się głos w mojej głowie . ,, Najpierw krzyczysz ,że go nienawidzisz, a potem on nocuje u ciebie . Rano bez powodu karzesz mu wyjść , a tego samego dnia spotykasz się z nim i mówisz swoje sekrety i to , że go skłamałaś ... Co to ma być ?! Zastanów się czego chcesz ! Ogarnij się dziewczyno ! ‘’ Monolog mojego umysłu się skończył .I co teraz ? Może najlepiej będzie , jak nie będę mu wchodzić w drogę ? Tak , to chyba najkorzystniejsze z rozwiązań.
Pukanie do drzwi . W duszy miałam cichą nadzieję…
-Cześć ! I co gotowa ? – zapytała z radością Natasha .
- Tak . Tylko … Dobra później ją wypiję . Możemy iść … - powiedziałam .
-Wszysto okay ? – spytała Alex . Jak zwykle dla niej miałam emocje wypisane na twarzy .
-Tak . Wszystko dobrze …
-I jak tam spotkanie z Zayn’em ? Pocałował cię ? Jesteście razem ? Dlaczego nic nie wiem ?! – powiedziała wymachując rękami kuzynka mojej przyjaciółki .
-Zwariowałaś ?! Nic nie wiesz , bo nie ma co wiedzieć . I to nie był spacer dla przyjemności , mieliśmy coś do wyjaśnienia ! I nie , nie jesteśmy razem . A tym bardziej nie całowaliśmy się! – odpowiedziałam .
- Ale obiecuj , że się dowiem jak coś się zmieni !
- Natasha !Daj jej spokój ! – krzyknęła Alex.
-Tak dowiesz się… Ale zapewniam cie. Nic się nie zmieni . – powiedziałam biorąc przy tym głęboki wdech .
- Dobra ! Chodźcie ! Londyn czeka ! – krzyknęła farbowana rudowłosa , podnosząc ręce do góry i obkręcając się wokół własnej osi .

Oczami Niall’a.
~Dzień później~
Razem z budzikiem zaczęły się moje rozmyślenia . Miałem coś do wyjaśnienia , więc zrobię to dzisiaj.
Poszedłem do łazienki . Wziąłem szybki prysznic , umyłem zęby , ubrałem koszulkę i nałożyłem jasne jeansy .Zszedłem na dół . Chłopacy jeszcze spali . Zrobiłem sobie szybkie śniadanie . Zabrałem kurtkę w korytarzu i wyszedłem z domu . Kiedy znalazłem się koło dobrze znanego domu , w myślach powtarzałem moją kwestie , którą wymyśliłem wcześniej . Jeszcze tylko głęboki wdech i … Pukanie .
- Cześć. Co ty tu robisz ? – zapytała dziewczyna .
-Cześć. Masz chwilę? –zapytałem .
-Pewnie wchodź .
Podszedłem do małej komódki , gdzie leżały zdjęcia .
- Długo znacie się z Alex … Dużo o sobie wiecie …
- Tak … Przecież wiesz … Niall , o co ci chodzi ?
- Może chodźmy coś zjeść ..
Ściągnęła brwi , wzięła bluzę i wyszliśmy z mieszkania .Poszliśmy w nasze stałe miejsce .
Spojrzałem na jej lewą rękę . Bransoletka . Bransoletka , którą podarowałem jej kilkanaście dni temu . Znak naszej przyjaźni ….
- Cały czas ją nosisz … - powiedziałem wskazując na jej rękę.
- Tak , przecież to znak ….
- Katy …
- Powiedz co cię gryzie . Przecież mi możesz powiedzieć wszystko . – odpowiedziała ciemnowłosa .
- No , bo ja się chyba zakochałem …

Oczami Zayn’a .
Obudził mnie hałas zamykanych drzwi. Zszedłem na dół , ale nikogo nie było . Spojrzałem na blat w kuchni . Brudny talerz po jedzeniu . Zapewne Niall . Ale gdzie on tak wcześnie poszedł …?
Wróciłem myślami do wczorajszego popołudnia . Nie mogłem rozgryźć Katy . Jest jedną wielką zagadką …. Którą chcę rozwiązać . Ale to trudniejsze niż myślałem .
Zrobiłem sobie kawę . Musiałem obudzić ciało i umysł .
Szykowała się kolejna impreza . Tym razem w klubie . Chcę zaprosić Katy , ale nawet nie mam jej numeru . ,, Wiesz ,gdzie mieszka , idioto ! ‘’ – odezwał się głos w mojej głowie . Albo zapytam się Niall’a o jej numer telefonu . Wybrałem odpowiedni numer i czekałem na sygnał …

Oczami Katy .
To nie miało się tak potoczyć . Przecież to tylko przyjaźń.
-Ale Niall , jesteśmy przyjaciółmi … i nic nie chciałabym zmieniać .
-Nie , właśnie w tym rzecz , że nie w tobie . Kocham cię … ale jak siostre .
- Dobrze , że się rozumiemy … -odetchnęłam z ulgą .- To w czym problem ?
-Nie wiedziałem jak zareagujesz … Nie wiedziałem na czym stoje … - odpowiedział zmieszany blondyn .
-Myślałeś , że ja … Nie … Jesteś dla mnie przyjacielem , i tak zostanie …
-Cieszę się , że wszystko wyjaśniliśmy …
Pokiwałam głową i upiłam łyk kawy . Nagle zadzwonił telefon . Chłopak sięgnął do kieszeni i popatrzył na wyświetlacz. Spojrzał na mnie i odebrał .
-Jestem na mieście .- powiedział do głośnika .- Yyyy, mam … Ona jest ze mną.
Spojrzałam pytająco na blondyna , a on tylko wzruszył ramionami . W pewnej chwili oderwał telefon od ucha i mi go podał .
-Co ty wyprawiasz? –zapytałam .
-Proszę ,wysłuchaj go . –powiedział szeptem .
Wzięłam od niego telefon i powiedziała ciche,,halo’’
-Cześć … Katy . Miałem do ciebie zadzwonić , ale nie mam numeru . Mam pytanie , czy nie poszłabyś ze mną na impreze do klubu w sobote .Będą chłopacy …Niall i możesz wziąć Alex .
Niall popatrzył na mnie błagalnym wzrokiem, kiwając twierdzącą głową .
-Yhm , nie mogę . Jestem zajęta .Eee… wyjeżdżam .
- Nie możesz tego przenieść ?
-Nie , nie mogę . Cześć .-powiedziałam szybko i oddałam telefon Niall’owi .

Oczami Natashy .
Alex wyszła z domu , kiedy zadzwonił do niej Niall . Zostałam sama. Poleżałam dłużej w łóżku i włączyłam telewizję. Trafiłam na teledysk ulubieńców. One Direction i piosenka One Thing .
Wyskoczyłam z łóżka i zaczęłam skakać i tańczyć. Powiedzieć , że wczoraj widziałą Zayn’a i mam z nim zdjęcie . Włączyłam laptopa , którego zabrałam z domu , podłączyła USB do aparatu i zgrałam zdjęcie . Szybko dodałam fotkę na twitter’a , i ustawiłam sobie nową tapetę na pulpicie .
Pościeliłam starannie łóżko i poszłam do łazienki . Wzięłam prysznic , włosy zaczesałam w wysokiego kitka , a grzywkę zostawiłam na wolności . Zeszłam na dół , upiłam łyk zimnej kawy , zrobionej wcześniej przez kuzynkę i wyszłam z domu . Poszłam pobiegać .
Biegłam ulicami miasta , podskakując co jakiś czas i uśmiechając się szeroko . Ludzie patrzeli na mnie z zaciekawieniem a niektórzy z ironią . Szczerze – nie obchodziło mnie to .
Przystanęłam na deptaku przy fontannie . Było ciepło , dlatego małe dzieci pluskały się w wodzie .
Nagle ktos złapał mnie za ramię . To była młoda, promieniująca kobieta , za którą stał mąż .
-Przepraszam ,zrobi nam pani zdjęcie ? – zapytała z dziwnym akcentem .
- Oczywiście … - powiedziałam i wzięłam od niej aparat . Małżeństwo złapało się za ręce i na tle fontanny, pocałowało się . Nacisnęłam odpowiedni przycisk i oddałam urządzenie . Podziękowali mi , a ja uśmiechnęłam się i ruszyłam szlakiem sklepów .
Podziwiałam różne wystawy . Upatrzyłam sobie kilka rzeczy . ,, Muszę przyjść tu z Alex ‘’ – pomyślałam.Nagle usłyszałam jakieś piski dziewczyn. Obróciłam się do tyłu . Grupka nastolatek a przed nimi chłopak rozdawający autografy . Miał ubrane dresy , i wyglądał tak jakby urwał się z jakiego treningu .Od razu go rozpoznałam. Serce zaczęło wariować … Kiedy chciał już odejść od tłumu , te go zatrzymywały i nie dawały spokoju . ,,Gdzie on ma ochroniarzy ? ‘’ –zapytałam sama siebie .
Nagle chłopak zaczął uciekać . Tłum dziewczyn ruszyło za nim . Kierowali się prosto na mnie . Nie wiedziałam co zrobić. Zauważyłam zaułek , wepchnęłam się w niego , a kątem oka dalej obserwowałam sytuacje . ,,Musisz mu pomóc ‘’ –odezwał się głos w mojej głowie .
Chłopak wyprzedził je na jakieś 10 metrów . Chwila nieuwagi i pociągnęłam chłopaka za rękaw bluzy do zaułka . Omal we dwoje nie spadliśmy na ziemie . Utrzymałam równowagę , ale nasze twarze dzieliło tylko kilka centymetrów. Położyłam mu palce na ustach i pokazałam aby był cicho .Serce biłlo mi jak młotem . Czułam , że zaraz stracę panowanie . ,,Oddychaj’’ – powtarzałam sobie .Rozwydrzone dziewczyny przebiegły obok nie zauważając nas . Nasz uścisk się poluźnił .Nawet nie zauważyłam że trzyma mnie w pasie …
- Uratowałaś mnie . Myślałam , że nigdy się ich nie pozbęde . – powiedział . – Jestem Liam .
-Natasha … - nie mogłam wydusić z siebie słowa.
Spojrzał na mnie przenikliwym wzrokiem .
-Biegasz?
- Tak , właśnie biegałam , i wtedy zobaczyłam ,że … i wtedy … -,,Opanuj się idiotko ! ‘’
- Też biegałem , dopóki … Uh , dzisiaj sam uciekłem z domu , nie chciałem ochroniarzy , po prostu chciałem normalnie pobiegać i wrócić do domu . Jedyna dobra rzecz , która mnie dzisiaj spotkała to ty.
Rozpłynęłam się. Po prostu . Pilnowałam się żeby nie zapomnieć techniki oddychania . Wdech , wydech , wdech … Cisza.
-Musze ci się jakoś odwdzięczyć . Może … spotkamy się jutro ? – zaczął szperać w swojej kieszeni .- Gdzieś tu jeszcze było … O jest ! Masz , to mój numer . Zadzwoń , jeśli będziesz miała czas i ochotę .
A na mnie już czas … Do zobaczenia .
Pomachał mi na pożegnanie , a ja nadal stałam tam otumaniona . Powoli wszystko dochodziło do mnie … Liam Payne dał mi swój numer … Po prostu nie wierzę … Początek wakacji , początek pobytu w Londynie , początek czegoś wspaniałego …


___________________________________

Miał być co tydzień .
Jest po chyba miesięcznej przerwie ...
A dlaczego? Bo akurat leżę chora w łóżku .
Łoł , jestem zaskoczona !
Ponad 5 tyś odwiedzin ?! Ale jak ?!
Łoł . ! Dziękuję ! *___*
Wiem , że zaniedbałam was wszystkich , ale powoli nadrabiam te wszystkie rozdziały wasze . Tak INFORMUJCIE mnie dalej
Taki sobie rozdział ...
Postaram się jeszcze coś napisać... Może ...
No to czytujcie !

Ps.: Hah , mam wiele do nadrobienia w ultimatum ... !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Dobra , nie związane z One Direction .
Ale nie mogłam się powstrzymać!
To jest takie ... !
Uh ! *___*
 

maalik
 
yeahhhh
 
No weź .
Dodaj wreszcie !!
Ja normalnie dostaje depresji !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›